czwartek, 17 grudnia 2015

Prolog



Kroniki autorskie 001:
Hej kochani.
Chciałabym powitać was wraz z nowym rozdziałem mojego autorskiego opowiadania. Jest to moja perełka, która wymaga porządnego betowania. Dlatego zgłaszam się do was czytelników z gorącą prośbą. Jeśli, któraś by chciała betować moje opowiadanie niech pisze pod rozdziałem. Będę naprawdę wdzięczna. Wymagam tylko cierpliwości bo bardzo się przyda. Moje błędy przekraczają granice przyzwoitości a największym problemem są powtórzenia i składnia zdania. Będę wdzięczna za pomoc i pozdrawiam.

*~*~*


              Spóźnił się.
                Nie mógł uwierzyć, że do tego doszło. Chociaż Faith wysłała mu list kilka godzin wcześniej. Chciała mu coś wyznać. Wyczuwał, że jest przerażona i potrzebowała jego pomocy. Już wcześniej próbowała z nim rozmawiać, ale zbywał ją, machnięciem ręki.  Faith. Tylko o niej myślał przez ostatnie kilka godzin. Coś mówiło mu, że musi się z nią spotkać. Jakby intuicja wyczuwała niebezpieczeństwo. Wierzył, że da radę zdążyć. W końcu tak bardzo prosiła, by się pospieszył. Niestety. Ojciec zwołał zebranie królewskiej Rady, a że był księciem, musiał na niej stawić się obowiązkowo.  Przez to ją zawiódł. Ona nie żyła.  

       Poszedł do jej komnaty, niczego nie przewidując. Był pewien, że czekała na niego, czytając jedną ze swoich ulubionych lektur. Faith kochała książki. Nie spodziewał się widoku, jaki zastał. Kiedy tylko wszedł, od razu wyczuł zapach krwi, a później zobaczył ciało. Musiała być martwa od kilku godzin, gdyż kiedy jej dotknął, okazała się zimna niczym lód. W miejscu gdzie znajdowało się serce kobiety, widniał wbity sztylet. Wyciągnął go z nienawiścią w oczach. Na błękitnej sukni, którą  założyła tego wieczoru widniała czerwona plama krwi. Powinien wiedzieć, że ktoś czyhał na nią. Czemu tego nie przewidział?  W królestwie już od dawna trwał zatarg z wrogiem i mógł podejrzewać, że stanie się coś złego. Nie myślał tylko, że dotknie to ukochaną osobę. Dzisiaj miał zamiar poprosić ją o rękę. Już od miesiąca trzymał w kieszeni pierścionek zaręczynowy. Niestety nie zdążył. Dlaczego tak się powstrzymywał? Może wówczas nikt nie podniósłby ręki na narzeczoną księcia? Przecież wiedział, że ją kocha. Do tej pory kobiety traktował jak zabawki. Był przystojny i uwodzicielski. Kobiety lgnęły do niego, a on korzystał z tego za każdym razem. Nim poznał Faith, miał naprawdę wiele romansów. Nie sądził, że to kiedykolwiek się zmieni. Tylko własna przyjemność miała dla niego jakiekolwiek znaczenie. A jednak przyszła kobieta, która mu pokazała, czym jest miłość.

         Tak było do czasu, kiedy po raz pierwszy poznał ją – zabiedzoną dziewczynkę szukającą pomocy. Chociaż była dorosłą kobietą, nie wyglądała tak wcale. Mimo wszystko miała w sobie coś takiego wyjątkowego, że zapragnął jej od początku. Faith trzymała go na dystans i w ogóle traktowała go jak powietrze. Nie był do tego przyzwyczajony i może to sprawiło, że się w niej zakochał? Na jego oczach zmieniała się w piękną kobietę. Już dawno nikt nie zawrócił mu w głowie tak bardzo jak ona. Nie powinien zwracać na nią uwagi. W zamku mieszkało dużo pięknych kobiet, a jednak nie chciał nikogo innego. Dlaczego ze wszystkich osób właśnie Faith go zdobyła? Nie umiał odnaleźć odpowiedzi na te pytanie.

       Teraz już nic nie mógł zrobić. Odeszła i nigdy do niego nie wróci. Owszem, słyszał o przepowiedni. Jego brat twierdził, że ona to Wybranka, która im pomoże i, jeśli to była prawda, dusza dziewczyny powróci w innym ciele. Jakoś nie bardzo w to wierzył. Legendy może i miały w sobie ziarno prawdy, ale zwykle nie zawracał sobie nimi głowy. Ostatecznie sam należał do postaci, które według prawa nie powinni istnieć. Podobnie jak większość mieszkańców wyspy był wampirem. Jego pradziad jako pierwszy przemieniony przed wiekami założył tu dom, by mogli czuć się bezpiecznie i swobodnie nie ukrywając tego kim są. Oderwał się od wspomnień i powrócił do rzeczywistości w której jego ukochana leżała martwa.

        Nie miał czasu na żałobę. Trwała wojna i wzywały go obowiązki księcia. Później upora się ze swoim bólem i znajdzie sprawcę. Poinformował o wszystkim Sybil i ruszył, by zapobiec dramatowi. Liczył, że dotrze do ojca i powie mu o wszystkim. Nie przyszło mu do głowy, że padnie ofiarą okrutnego planu. Dał się tak głupio złapać, a przecież zawsze należał do ostrożnych. Dostał wiadomość, że kilku ludziom z wioski groziło niebezpieczeństwo. Powinien wziąć kogoś ze sobą. Chociażby przyjaciela. Nie myślał racjonalnie w tym momencie. Poszedł sam, ignorując wszelkie zmysły, które alarmowały o zagrożeniu. Wioska znajdowała się niedaleko zamku. Nie posiadała żadnych murów obronnych. Była to bardziej niewielka osada z kilkoma domkami, kościołem i siedzibą dla głównych reprezentantów ludzi. Otoczona lasem, gdzie często jeździli na polowania.

          - Wasza książęca mość – usłyszał od zaskoczonego wieśniaka.
Znał go. Pracował w kuchni na zamku. Należał do lojalnych poddanych. Zaczął z nim rozmawiać, by ostrzec mężczyznę. Chciał, by wraz z rodziną przeniósł się do zamku. Tam będzie bezpieczniej.

          Atak nastąpił niespodziewanie. Ubrani na czarno mężczyźni otoczyli go ze wszystkich stron. Najpierw wyczuł ich obecność, a później zobaczył.Napiął mięśnie gotów do walki i już miał ruszyć, gdy poczuł ostry ból w głowie. Kątem oka zobaczył młodą dziewczynę, stojącą na czele. Czarownica. Mógł się domyślić, że to pułapka. Zaklął pod nosem zły, że tak łatwo dał się podejść. Jej moc była naprawdę potężna. Miał wrażenie, że eksploduje. Ból całkowicie go oszołomił i powalił na ziemię. Czarownice zawsze miały pewnego rodzaju władzę nad wampirami. Ich moc była trudna do pokonania. Dlatego Rowena szukała wśród nich sprzymierzeńców. Zdążył tylko usłyszeć krzyki i wołanie o pomoc, nim pochłonęła go ciemność.

           Kiedy otworzył oczy zobaczył tuzin zamordowanych ludzi. Wszędzie lała się krew, a jej zapach unosił się w powietrzu, drażniąc go w nozdrza. Armia ojca natychmiast go złapała. Nawet się przed nimi za specjalnie nie bronił. Jego serce krwawiło i nie dbało to, co z nim będzie po śmierci ukochanej.Wiedział, co później będzie.
         
           Ojciec okazał się wyjątkowo surowy. Najstarszy król wampirów, Balthazar Vargas, nie wiedział, czym była litość, gdy ktoś łamał prawo. Nie pomagały błagania i płacz królowej, która pragnęła wstawić się za synem. Nie wierzyła w jego winę. Nikt nie wierzył. Każdy uważał, że zastawiono pułapkę na księcia. Ktoś chciał się go pozbyć z wyspy. Nawet podejrzewano kto. Próbowano przemówić królowi do rozsądku. Bezskutecznie.

           - Mój syn złamał prawo ustawione przeze mnie i Radę - przemówił do wszystkich obecnych po kilku godzinach ciężkich narad. - Przyłapano go na gorącym uczynku. Zaatakował wioskę i wyrżnął niewinnych ludzi. Prawo surowo tego zabrania. Nie mam wyjścia. Ponieważ jest królewskim synem prawo chroni go przed śmiercią, lecz nie przed wygnaniem.

        Matka próbowała mu pomóc i walczyć o syna. Podobnie jak przyjaciele. Całe szczęście, że pozwolono mu się z nią pożegnać. To wszystko co mógł osiągnąć.
                 
         – Faith odeszła – wyszeptał wypranym z emocji głosem, kiedy nadszedł czas wyjazdu. Stali nad brzegiem morza, przy porcie. Statek był już gotowy do odpływu. Pozostało im tylko kilka minut. Varian zauważył, że nigdzie nie było ojca. Nie przyszedł nawet się z nim pożegnać. Nie był gotowy, ale rozumiał sytuacje ojca i godził się na nią.– Lepiej będzie jeśli i ja odejdę. Nie martw się. Nie będę sam. Towarzyszą mi Cam i Sybil. Oni zawsze mnie wspierają i tak samo będzie teraz. – Camden Parker i Sybil należeli do grona jego najlepszych przyjaciół. Sama Sybil była jego kochanką, nim przyszła Faith. Kiedy ją zostawił, pozostal w dobrych stosunkach zachowując odpowiedni dystans. Zawsze mógł na nią liczyć.
               
             Królowa pokiwała głową, lecz jej wzrok pokazywał, iż nie była do końca przekonana. Pragnęła, by ukochany syn został przy niej. Owszem miała jeszcze Talona, ale jakoś nie czuła się dobrze przy nim.. W tym młodym mężczyźnie było coś niebezpiecznego. Zdawało się jej, że traktował ją z góry. Trochę go rozumiała. Zajęła miejsce jego matki, która zniknęła i nigdy nie wróciła. A teraz z powodu okrutnego nakazu straciła jedynego syna. Co gorsza Varian wydawał się być całkowicie pogodzony ze swoim losem. Nie miała władzy, by cokolwiek zmienić, ale wierzyła, iż jeżeli mężczyzna nieco ochłonie, wówczas na spokojnie przemyśli całą sytuację. Znała swojego męża. Należał do rozsądnych osób i rzadko kiedy kierował się emocjami. Jeżeli minie trochę czasu, wówczas syn wróci i wszystko będzie wyglądało jak dawniej. Nawet bez Faith. Teraz po raz pierwszy miała okazje zobaczyć, jak bardzo kochał tę kobietę.
               
                W końcu jak długo król mógł się gniewać? A może nareszcie znajdą prawdziwego winowajcę? Ani trochę nie uważała, że był winny. Każdy doskonale wiedział, że szanował prawo ojca i nigdy, by go nie złamał.  Żałowała, że nie dostał nawet szansy, by pożegnać ukochaną. Postanowiła sama się tym zająć.
                
                – W porządku, mój synu – próbowała go pocieszyć. – Zadbam o to, by znalazła odpowiednie miejsce na cmentarzu i godny pochówek. Zasłużyła na niego. A jeżeli przepowiednia jest prawdziwa, być może za pięćdziesiąt lat ponownie wróci. – Matka zawsze ufała w przepowiednie. Ona im o niej powiedziała, a także o swoich podejrzeniach,   Varian w zamyśleniu pokiwał głową.  On nie bardzo w to wierzył, ale ktoś inny prócz nich mógł. Ich największy wróg, Rowena. Tylko ona mogła zyskać w jakiś sposób na śmierci Faith.
                
                – Opiekuj się ojcem, matko. Czuję, że coś złego czai się w pobliżu zamku – ostrzegł kobietę i przytulił na pożegnanie. Odpływał z ciężkim sercem. Cieszył się, że najbliższe osoby będą mu towarzyszyć. Bez nich trudniej byłoby, mu pożegnać wyspę w której spędził całe swoje życie. Owszem, wiele razy opuszczał Andor. Głównie, by jako przyszły król zdobyć odpowiednie wykształcenie. Ludzki świat wywierał na nim niezwykle pozytywne wrażenie i pasjonował go. W przeciwieństwie do nich na wyspie ludzie rozwijali się bardzo szybko. Stary król nie uznawał żadnych zmian. Wszystko miało wyglądać tak, jakby czas został zatrzymany w odpowiednim miejscu.
              
                – Jak się czujesz? – Sybil Denvers położyła mu dłoń na ramieniu. Stali już na pokładzie Anne Marie gotowi odpłynąć w nieznane. Varian po długiej naradzie z Camdenem zdecydował się, by Nowy Świat stał się dla niego domem.
              
                 – Dobrze – Pokiwał głową. – Wkrótce na pewno będzie. – Oczyma wyobraźni widział Faith powracającą mu w ramionach.

                           Czy to możliwe? Matka miała rację? Głęboko pragnął, by kiedyś mogli znów być ze sobą.Taka miłość jak ich mogła w końcu znaleźć spełnienie i  niczego bardziej nie chciał.
                
                      Przymknąwszy oczy, pozwolił oddać się marzeniom. Przypomniał sobie Faith w chwili, gdy widział ją po raz ostatni. Niezwykle piękną, odważną i nieustępliwą. Kochał ją tak bardzo jak żadną kobietę do tej pory. Obiecał sobie, że odkryje, kto był odpowiedzialny za popełnienie morderstwa i zapłaci mu za to. W swych postanowieniach umiał być konsekwentny tak samo jak jego ojciec. I wiedział, że nic go nie powstrzyma przed osiągnięciem celu. A teraz czekał go nowy świat i nadzieje, jakie się z nim wiązały. Cokolwiek się stanie, wierzył, że będzie dobrze. Własny los zależał od tego, jak nim pokieruje. 

*~*~*

Na zakończenie:
Prolog wyszedł naprawdę dobrze.
Uwielbiam tę historię, chociaż zdaje sobie sprawę jak wielu poprawek ona wymaga. Jednak naprawdę się starałam bardzo. Mam nadzieję, że docenicie to w waszych komentarzach. Każde miłe słowo, gest, czy cokolwiek w kierunku opowiadania mile widziany.
Zapraszam wkrótce na kolejny rozdział.

35 komentarzy:

  1. Okey, to o Varianie wiemy jak na razie tyle: jest księciem, wampirem, byłym Canasnovą, jego ojciec jest despotą, matkę ma fajną, ma dwójkę wiernych przyjaciół, w głębi duszy jest dobry no i musi opuścić swoje królestwo. O, i jeszcze jedno - na samym początku czytamy już o śmierci miłości jego życia.
    Wiesz co? Kocham cię, serio. Coś zaskakującego, świeżego, mało gdzie można to spotkać. Strata, ale widzę, że jest szansa na jej powrót. Na powrót Faith. Mam nadzieję, że to się stanie.
    Będę wracać, na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, dziękuje.
      Chociaż opowiadanie jeszcze nie wystartowało (czeka na wygląd bloga) ale wkrótce to zrobi daliście mi wiarę, że jest na nie szansa.
      Mam nadzieję, że nie zawiodę i zapraszam wkrótce na rozdział I.

      Usuń
  2. Bloga mam w obserwowanych już kilka dni, ale dopiero teraz zebrałam się, by przeczytać prolog. I nie żałuję. Wszystko jest lepsze od czytania "Lalki".
    Na wstępie muszę pogratulować doboru imion, są świetne i takie... klimatyczne? Mniejsza o to. W każdym razie - podobają mi się.
    Czekam na wyjaśnienie sprawy śmierci ukochanej Variana. I liczę na to, że jeszcze poznamy tę kobietę.
    Sam pomysł na opowiadanie jak dla mnie jest genialny. Kolejny raz wampiry i czarownice, ale tym razem w trochę innych czasach i trochę innym wydaniu. Co więcej powiedzieć? Nie wiem. Chyba tyle, że zyskałaś nową czytelniczkę :)
    Niecierpliwie będę wypatrywać nowego rozdziału.

    W międzyczasie zapraszam do siebie
    http://little-lies-dont-hurt.blogspot.com/

    Pozdrawiam,
    Villane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo.
      Czuje się zaskoczona i to pozytywnie takimi opiniami.
      Z pewnością wkrótce wystartuje na poważnie z blogiem i opowiadaniem.
      Czekam tylko na oprawę i zaproszę na Pierwszy rozdział.

      Usuń
  3. Świetne opowiadanie! Chłonęłam każde słowo (i to dosłownie! :) ), bardzo lekki masz styl pisania, a co podziwiam, bo sama niestety tego daru nie posiadam. Dodaję do obserwowanych i czekam na kolejne rozdziały :) pozdrawiam!
    www.misty-symphony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Beta sie do ciebie sama nie zglosi. Poszukaj jakiejs na betowanie.blogspot.com lub odmienne-bety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zacznijmy może od tego, że bardzo podoba mi się twój szablon, chociaż czcionka jest przeraźliwie mała, a tej czerwonej to już w ogóle nie widać. Ale powiększyłam sobie i było wszystko ok, choć takie maleńkie literki utrudniają trochę czytanie, dopóki się nie wpadnie, że można tekst przybliżyć.
    Na samym początku kilka błędów, najpierw z zakładki "o opowiadaniu":
    "Nie miała pojęcia, że napisanie książki, która okaże się hitem tak zmieni jej świat." - brakuje przecinka po "hitem", gdyż traktujemy to jako wtrącenie. Poza tym nie pasuje mi tutaj to hitem. Może bestsellerem?
    "Ma dobrą przyjaciółkę i wspaniałego chłopaka, oraz plany na przyszłość. Wszystko zmienia nieoczekiwane przybycie tajemniczego chłopaka. - zbędny przecinek po "oraz". Powtórzenie "chłopaka".
    "Varian Vargas przemierza świat by odnaleźć ukochaną, która miała się odrodzić." - brakuje przecinka po "świat".
    "Nawet, gdy ktoś usiłuje namieszać w jej życiu a uczucia ciągle płatają jej figla. Kiedy odkrywa, że jest bohaterką własnej książki i Wybranką mającą pokonać niebezpieczną Królową wampirów zaczyna wątpić we własną rzeczywistość i wszystko, co ją otacza. - zbędny przecinek po "nawet", brakuje go po "życiu". Brakuje przecinka również po "wampirów". I usunęłabym go po "wszystko". Raczej jest tam zbędny.
    "Jeżeli jesteście ciekawi zapraszam na nową, niebezpieczną historię w której miłość może przynieść prawdziwe niebezpieczeństwo..." - brakuje przecinka po "ciekawi" i po "historię".
    A teraz od razu przejdźmy do błędów w prologu, gdyż z reguły nie czytam zakładek o bohaterach. Tym razem też sobie odpuściłam. Wolę ich poznać z opowiadania, może kiedyś tam zajrzę, jeżeli okaże się, że jest ich za dużo, a skoro czyta się wiele opowiadań, to czasami ciężko jest wszystkie postaci zapamiętać.
    "ale zbywał ją, machnięciem ręki." - zbędny przecinek.
    "Na błękitnej sukni, którą założyła tego wieczoru widniała czerwona plama krwi. " - brakuje przecinka po "wieczoru", gdyż traktujemy to jako wtrącenie.
    "Tak było do czasu, kiedy po raz pierwszy poznał ją" - bardzo źle ułożone zdanie. I to logiczne, że poznał ją po raz pierwszy, nie pisze się tego. Dziwnie to brzmi. Proponowałabym tak: "Tak było do czasu, gdy ją poznał.". Tyle.
    "Chociaż była dorosłą kobietą, nie wyglądała tak wcale." - wcale tak nie wyglądała albo wcale na taką nie wyglądała.
    "Faith trzymała go na dystans i w ogóle traktowała go jak powietrze." - jak dla mnie zbędne to "w ogóle". Po prostu traktowała go jak powietrze. Przesadzasz z tymi "w ogóle", "jakieś", "jakoś" itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ostatecznie sam należał do postaci, które według prawa nie powinni istnieć. " - może nie postaci, a istot, istoty lepiej brzmią.
      "by mogli czuć się bezpiecznie i swobodnie nie ukrywając tego kim są. Oderwał się od wspomnień i powrócił do rzeczywistości w której jego ukochana leżała martwa." - brakuje przecinka po "swobodnie" i po "tego". Dwa orzeczenia tam mamy, a to swobodnie nie jest odniesieniem do "swobodnie nie ukrywając", to inna część zdania, trzeba to rozdzielić przecinkami. Aha, i bardzo nieładne przeskoczenie zrobiłaś. To powinno być napisane od nowego akapitu.I brakuje przecinka przed "w której".
      "Kiedy otworzył oczy zobaczył tuzin zamordowanych ludzi." - brakuje przecinka po "oczy", bo dwa orzeczenia.
      "Kiedy ją zostawił, pozostal w dobrych stosunkach zachowując odpowiedni dystans." - brakuje przecinka po "stosunkach", gdyż potem mamy imiesłów przysłówkowy. I literówka w "pozostał".
      "Owszem miała jeszcze Talona" - brakuje przecinka po "owszem". Musi tu być ta pauza.
      "Matka zawsze ufała w przepowiednie" - wierzyła, nie ufała.
      "Ona im o niej powiedziała, a także o swoich podejrzeniach, Varian w zamyśleniu pokiwał głową. " - a tutaj zamiast przecinka, kropka powinna być. Bo to inne zdanie.
      "Odpływał z ciężkim sercem. Cieszył się, że najbliższe osoby będą mu towarzyszyć. " - to w końcu było mu ciężko, czy się cieszył? To powinno brzmieć tak: Odpływał z ciężkiem sercem, lecz cieszył się, że najbliższe osoby będą mu towarzyszyć.
      "Bez nich trudniej byłoby, mu pożegnać wyspę w której spędził całe swoje życie." - zbędny przecinek, a brakuje go po "wyspę".
      " – Dobrze – Pokiwał głową." - brakuje kropki po "dobrze", bo potem mamy czynność nieopisującą mowę. Ale radzę o tym poczytać, jest już późno, musisz mi wybaczyć, ale nie mam siły tłumaczyć.
      Zaczyna się ciekawie, choć zdaję sobie sprawę, że cała historia będzie działa się w przyszłości. Ale to całkiem fajny wstęp, nieco nakreśla historię Variana i to, na czym będzie się opierało całe opowiadanie. Nie potrafię zbyt wiele powiedzieć o prologu, gdyż to dopiero początek. Ale lubię takie klimaty. Co prawda może nie jestem przekonana do opowiadań, gdzie historia odbywa się w czasach współczesnych, ale może zmienisz to i akurat polubię tę opowiastkę. Na to liczę. Dawno nie czytałam niczego o wampirach. Ciekawa jestem, jak je przedstawisz. I jak będzie przedstawiał się Varian, który swoją drogą jest całkiem interesującą postacią. Taki trochę podrywacz, z tego, co wyczytałam, ale po poznaniu Faith się zmienił. Ciekawe czy po jej śmierci pozostał jej wierny, czy może jego stary nawyk znowu się uaktywnił. Każdy miłości potrzebuje, ale nie zdziwiłabym się, gdyby sam z siebie zakazał sobie kontaktu z jakąkolwiek kobietą. Bo wydaje się, że bardzo kochał Faith, miłością wręcz nierealną, ale piękną.

      Usuń
    2. Nie rozumiem jednakże, co się zdarzyło w prologu. Dlaczego ojciec wygnał syna? Co on takiego zrobił? Czemu armia atakowała go, a nie tę całą czarownicę? Co się tam właściwie działo? Nie rozumiem tego. To wszystko działo się za szybko. Nagle poszedł do tej wioski, rozmawiał z jakimś wieśniakiem, a potem nagle otoczyli go jacyś mężczyźni i ta cała czarodziejka. Ktoś go walnął, stracił przytomność, a potem, z tego co kojarzę, zobaczył armię ojca, która szła na niego? Ale że po co? I o co go oskarżył ten ojciec? Co takiego zrobił, jakie prawo złamał? Bo nie wiem, co to miałoby być za prawo.
      Prolog też jest troszkę napaćkany. Dzieje się dużo, a upchnięte jest to wszystko w bardzo krótkim tekście, przez co pojawiają się właśnie takie niejasności jak to powyżej.
      Ale pomijając to, podoba mi się i ciekawa jestem, co się będzie działo dalej. Czy mogłabyś mi jednak wytłumaczyć ten fragment?
      Dodałam już do linków i będę zaglądać. Mam nadzieję, że nie opuściłaś bloga, bo prolog pojawił się prawie miesiąc temu.
      Zapraszam również do siebie na http://czarna-pelnia.blogspot.com/ o wiedźminie, elfach, wygnaniu, wojnie i takie tam. Albo na http://obietnica-krwi.blogspot.com/, trochę o wampirach, więcej o wilkołakach, akcja dzieje się jednak w średniowieczu.
      Pozdrawiam i czekam na rozdział pierwszy.
      PS I naprawdę nienawidzę blogspota za to, że muszę rozbijać komentarz na mniejsze części, bo się nie mieści w jednym. :(

      Usuń
  6. Cześć, wreszcie udało mi się tutaj do ciebie dotrzeć, tak jak obiecywałam. Co do prologu...Dawno nie czytałam opowiadania o podobnej tematyce. Ogólnie ostatnio raczej obracałam się w obyczajówkach, a o wampirach omijałam szerokim łukiem, bo zwykle było to powielanie nudnych schematów. Tutaj jednak wyczuwam dość ciekawą fabułę, więc zostanę.
    Zaczynając czytać, nie wiedziałam jeszcze czego opowiadanie będzie się tyczyć, więc zadziwiło mnie, że ktoś był w stanie wyczuć zapach krwi, bo przecież ona to raczej bezwonna jest. No, ale ok. Potem doczytałam o co chodzi, więc jest to logiczne.
    Zastanawia mnie kwestia śmierci tej kobiety. Widać było, że książę kocha ją wielką miłością i jej strata była potwornym ciosem. Ogólnie czekam na ciąg dalszy, bo ciężko napisać coś sensownego o tym prologu. Nie dlatego, że jest zły, a raczej dlatego, że krótki. Czekam na rozwój wydarzeń i na to, aby lepiej poznać Variana, a kto wie może i o Faith...
    Pozdrawiam i w międzyczasie zapraszam na pierwszy rozdział do siebie.
    http://ostatnie-tango.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu do ciebie dotarłam. Cóż mogę powiedzieć, opowiadanie zapowiada się całkiem ciekawie, bardzo przyjemnie się czyta. Oczywiście moja najukochańsza tematyka WAMPIRY, wiec kochana możesz liczyć że będę do ciebie zaglądać po nowości.
    Co do prologu, to jestem ciekawa co toteż przyniesie los Variana. Wygnany przez ojca, pachnie mi tu spiskiem od przyrodniego brata, w końcu on zyskana na jego wygnaniu najwięcej, ba całe królestwo. Co do biednej Faith, to trochę szkoda mi dziewczyny chociaż za wiele nie było o niej, wiem że była ukochaną Variana. Co skłania mnie do myślenia,że przepowiednia o której mówią może być prawdą i dziewczyna narodzi się za 50 lat. Trochę sobie poczeka chłopak.

    Nie mogę się doczekać 1 rozdziału, odliczam już dni.
    Życzę weny kochana pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej :) Mam trochę mieszane uczucia. Z jednej strony cóż, nie będę ukrywał, że świat wampirów to nie do końca moja bajka. Z drugiej jednak muszę przyznać uczciwie, że Twój prolog naprawdę mi się spodobał. Przedstawiłaś niezwykle ciekawą historię niesprawiedliwego oskarżenia królewskiego syna, stworzyłaś całą krainę, w której ktoś chyba chce zrobić zamęt. Zaczęłaś smutno ponieważ od śmierci ukochanej głównego bohatera, ale mam dziwne wrażenie, że przepowiednia, o której mowa, jednak się spełni. Budujesz bardzo krótkie zdania - dla kogoś może to być minusem, dla innych plusem. Mi osobiście to nie przeszkadza, czyni to akcję dużo bardziej dynamiczną. Cieszę się, że nie powielasz schematów opowiadań o wampirach tylko tworzysz coś swojego, coś nowego - gratuluję pomysłu bo naprawdę mi się spodobał i chętnie wrócę jak pojawi się rozdział pierwszy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo za miłe słowa.
      Naprawdę starałam się uruchomić i pokazać całe opowiadanie z sensem. Myślę że mi wyszło chociaż będę potrzebować w przyszłości bety, która mi pomoże. Mimo wszystko stworzenie włąsnego świata jest dość trudne i dziękuje wszystkim, którzy to doceniają.
      pozdrawiam i zapraszam wkrótce.

      Usuń
  9. Cześć, wpadam po zaproszeniu. Wiem, że minęło trochę czasu, ale cóż, niestety przed sesją mam go jak na lekarstwo.
    Lubię świat wampirów i całe to uniwersum. Co prawda, bliżej mi do Czystej Krwi niż do Pamiętników Wampirów (ale to tylko przez główną bohaterkę, której nie trawię). Tu natomiast pojawia się coś innego.
    Widać, że masz zapał do pisania, a to chyba w tej zabawie z blogspotem jest najlepsze. Wciągnął mnie ten świat, który sobie wymyśliłaś, dlatego bardzo chętnie będę tu wpadała i z przyjemnością Cię zaobserwuję.
    Pozdrawiam,
    candlestick z buzzingblood.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, prolog wyszedł CI naprawdę dobrze. Podoba mi się przedstawiona kolejność wydarzeń. Najpierw opis sytuacji obecnej, później powolne cofanie się do zdarzeń z przeszłości- to świetny zabieg! Co do fabuły, to przepełniona jest śmiercią, krwią, tragedią...podoba mi się, ale nie w taki entuzjastyczny sposób, a raczej smutny. Jak książki, które czyta się, aby w końcu dowiedzieć się kim jest morderca. Zaciekawiłaś mnie, a to podstawa!
    Prosiłąbym cię o informowanie mnie o nowych rozdziałach tutaj: morderous-family.blogspot.com Zapraszam również do czytania.
    A co do błędów nie ma ich tak wiele, ale jeśli szukasz chętnej bety, to zgłoś się do mnie, coś zaradzimy: madziulalala24@gmail.com
    Pozdrawiam, Dora
    :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam.
    Blog został zgłoszony do katalogu na Rejestrze blogów, jednak podkategoria fantastyka podzielona jest na trzy podkategorie (fantasy, horror, science fiction), a fantasy na kolejne pięć podgatunków (low, dark, high, urban, heroic), dlatego prosiłabym o uzupełnienie zgłoszenia. Wystarczy dopis.
    W razie wątpliwości szczegółowe informacje na temat podgatunków można znaleźć TUTAJ.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po wejściu tu do ciebie na bloga to śliczny szablon : ) A weszłam ponieważ odezwałaś się pod moim prologiem i zostawiłaś adres. Przyznaję, że zdziwiła mnie tematyka bloga, bo jakoś tak jestem przyzwyczajona do tego, że na opowiadania HP raczej wchodzą tylko ci, którzy sami piszą w tym uniwersum. Więc poczułam się bardzo pozytywnie zaskoczona widząc, że to opowiadanie autorskie o wampirach :p Bardzo lubię tą tematykę, głównie dzięki TVD i TO : ) Jeśli oglądałaś, zastanawiam się czy jesteś fanką Klausa (ja jestem - zażartą xd) i czy dlatego na główną bohaterkę wybrałaś Phoebe : D
    Dobra, przechodząc do sedna. Prolog świetnie wprowadza do klimatu i ogólnej atmosfery opowiadania, jest trochę krwi, śmierci, spisków, dramatu - to lubię :3 Brakowało mi może odrobinę opisu emocji bohatera w odniesieniu do zmarłej ukochanej (mam rozumieć że to głównej bohaterki ciało zostanie użyte do odrodzenia się Faith? c: ) ale rozumiem że stawiasz na akcję, bo wiele się w samym prologu wydarzyło i to jest zdecydowany plus : )
    Nie mogę się doczekać spotkania z główną bohaterką! *^* Dodaję do obserwowanych, bo zaciekawiłaś mnie i lecę czytać kolejny rozdział : )

    Pozdrawiam,
    Valeriane
    http://na-skraju-jutra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi się spodobało imię Faith . . .szczerze to pierwszy raz czytałam prolog z perspektywy mężczyzny :D Ciekawy,ciekawy czytam dalej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że wiesz o co chodzi mi z tym mężczyzną :D

      Usuń
  14. Hej! Ostatnio mam mało czasu na czytanie blogów jednak teraz znalazłam chwilę, a więc wpadłam zapoznać się z twoim opowiadaniem. Czytając prolog nie mogłam się oderwać. Świetnie przedstawiłaś akcje dziejącą się w pobliskiej wiosce. Oczywiście uknuta intryga, aby pozbyć się Variana została dokładnie przemyślana przez ciebie w każdym calu. Mogę zakładać, iż Talon uknuł to razem z Roweną, ale mogę się mylić. Być może Faith faktycznie odrodzi się w jakiejś dziewczynie? Cóż więcej mogę powiedzieć - jestem bardzo zadowolona i lecę czytać rozdział pierwszy ;)
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
  15. No dobrze, jestem! Powiem, że tematyka wampirów… Hm, sama kiedyś prowadziłam coś tam, ale to było oparte na „Zmierzchu” i były to moje pierwsze blogi, więc ten, szkoda gadać. Od tamtej pory jakoś nie ciągnęło mnie do nieśmiertelnych, bo i nie widziałam nic lepszego. Przyznam, że z odrobinką niepewności podchodziłam do tej historii i jestem miło zaskoczona, bo prolog czytało mi się naprawdę przyjemnie i zaciekawiłaś mnie okropnie. Cieszę się też na myśl, że będzie to romans. Rozumiem, że Faith została zabita, a książę cierpi. Wrobiono go w dodatku w zamordowanie całej wioski, gdy tak naprawdę on nie był winny. Ciekawe, czy jego wygnanie odbije się jakoś źle na królestwie. No i co z Faith… Tutaj troszkę zaspojlerowałam sobie zakładką bohaterowie, więc jestem ciekawa jak to rozwiniesz.
    Biegnę dalej,
    CM Pattzy

    http://niewinne-grzechy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Wampiry? Lubię to :) Prowadzę sama bloga o tej tematyce, niedługo będzie rok :P Choć wciąż nie jestem zadowolona... eh.
    Prolog mnie zaintrygował.
    Varian ciekawa postać, może troszkę tragiczna? Ale jestem ciekawa dalszych losów... Zaczęło się dosyć smutnie i tragicznie, ale czasem tak bywa :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Łał! Pierwszy raz widzę na jakimś blogu tak długi prolog, który w dodatku ma sens. Zazwyczaj są to nic nie wnoszące, wręcz czasami idiotyczne aforyzmy lub dziwne wspomnienia postaci, które w zasadzie były zbędne. Ale u Ciebie prolog zdaje się mieć sens.
    Jest tam nieco dociągnięć oczywiście, choć sam zamysł fabuły jest ciekawy. Szkoda, że nie rozwinęłaś bardziej wątku z przepowiednią. Ja z uporem maniaka przemycam do wszystkich moich opowieści jakieś motywy z legend, mitologii etc. I są to pewne smaczki fabularne, które moim zdaniem i na mnie działają jak magnes. Gdybyś choć w jednym krótkim akapicie napisała kilka słów o przepowiedni, tak szerzej, aniżeli "odrodzi się za pięćdziesiąt lat, bo tak", to byłoby świetne. Dlaczego rodzi się ta Wybrana, jaka jest jej powinność, czego ma dokonać, jaka będzie, po czym ją poznać, dlaczego zginie i dlaczego się odrodzi, co ma po tym odrodzeniu dokonać itd. :D Aw, uwielbiam legendy i przepowiednie.
    Nie mniej jednak, miałam komentować Twój prolog, a nie wymyślać już własną historię, lol. Jestem okropnym komentatorem, nie potrafię tego robić. xD
    Chciałam wypisać Ci błędy, skoro prosiłaś o betę, poza tym takie moje zboczenie no i trochę ich tam miałaś. Główni przecinki i błędy stylistyczne, nieraz wprowadzasz dziwną konstrukcję zdań, słowa się gryzą lub nie mają sensu albo coś w tym guście. Ale widzę, że Lena_S mnie uprzedziła, więc z pewnością po naniesieniu zasugerowanych przez nią poprawek, wymieciesz wszystkie błędy. Nie mniej, gdybyś nie znalazła bety, możemy pomyśleć nad współpracą, mogę spróbować Ci pomóc. Czytałaś moje teksty, wiesz jak piszę, więc sama możesz zdecydować, czy moja pomoc cokolwiek Ci da. ;)
    Co zaś do prologu... Podoba mi się, że piszesz w narracji trzecioosobowej. Nie cierpię tego typu historii pisanych w pierwszej osobie (hipokrytka, sama piszę tak Raptularz,noale). Istnieje parę niejasności dla mnie. Dlaczego Faith została zamordowana? Czy dowiemy się, kto to zrobił? Jaki miał powód? I o co chodzi z tą intrygą? Dlaczego ktoś wrobił księcia w atak na własne królestwo i kto władał taką potęgą? Czy maczała w tym wszystkim swoje magiczne palce ta Rowena? Ach, Rowena. Idealne imię dla potężnej wiedźmy. Ta z Supernatural się tak nazywa, znasz? ;) Mam nadzieję, że jej postać jeszcze będzie się przewijać w opowiadaniu. Lubię takie bezwzględne czarownice, szczególnie jako te złe. W ogóle jestem fanką czarnych charakterów w opowieściach, filmach etc.
    Uch. To chyba by było na tyle. Dziękuję, że do mnie zajrzałaś. Dodam sobie Ciebie do linków i w wolniejszej chwili wezmę się za rozdział 1.
    Tymczasem pozdrawiam i życzę powodzenia w pisaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wpadłam tu w przerwie od nauki na obronę :D W sumie od dawna twój blog leży gdzieś w mojej osobistej zakładce "do przeczytania", ale nigdy nie miałam czasu, żeby się za to zabrać, a wiadomo - najlepiej się czyta blogi, gdy człowiek musi się uczyć. Więc jestem. Na razie tylko pod tym rozdziałem zostawię swoją opinię, bo niestety czas mnie goni i nie chcę przeginać.

    Prolog rzeczywiście wyszedł ci dobrze. Zaciekawiłaś mnie i widać, że się starałaś przy pisaniu. Nie zauważyłam błędów, ale niektóre zdania były troszkę oporne. Ale mniejsza o to. Podoba mi się postać księcia, który zostaje złapany w pułapkę i przez to wygnany. Ciekawi mnie jak dalej potoczą się jego losy, bo podejrzewam, że szykujesz dla niego wiele różnych przygód. No i fajnym zagraniem było też to, że ktoś zabił mu ukochaną. Teraz facet pewnie będzie się bał zaangażować miłośnie, będzie szukał zemsty i tak dalej. Mam nadzieję, bo to może być mega ciekawe. Lubię takie historie, więc nie wykluczam, że niebawem przybędę na pozostałe rozdziały;)

    Na razie tyle z mojej strony. Wracam do nauki :D A jesli masz ochotę zapraszam też do siebie;) Zostawię reklamę w spamie, kto wie, może się spodoba.
    sila-jest-we-mnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Hejo kochana! :3
    Jeszcze raz bardzo dziękuję za komentarz u mnie na blogu (:
    Prolog mnie zaciekawił. Wyszedł Ci dobrze i jak na razie pozostaję na dłużej. Jak na razie to najbardziej zaciekawiła mnie ta przepowiednia, czy rzeczywiście mogłaby się spełnić, czy coś.
    Postać księcia też jest na pewien sposób intrygująca. Z chęcią poznam dalsze jego losy (:
    Zaległości będę nadrabiała stopniowo, bo mam jeszcze 2 inne blogi w całości do nadrobienia.
    I mam ogromną prośbę. Mogłabyś zmienić szablon mobilny? Byłabym mega wdzięczna. Na tym bardzo trudno jest mi się poruszać :/
    Pozdrawiam cieplutko! xoxo :***
    Maggie

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojeej. Jednym z moich koników jest niewykorzystywanie szans i spóźnianie się. Historie, w których ktoś spóźnia się dosłownie o kilka minut i to zmienia całe jego życie są moimi ulubionymi. Chyba lubię się torturować, aj.

    Prolog ciekawy, może książę nie jest moim nowym idolem, ale to nawet lepiej, bo tym bardziej chcę dowiedzieć się cóż to uczyni.

    Jedyne co mnie trochę irytowało to te akapity skaczące raz tu, raz tam... aczkolwiek w pełni rozumiem, bo mam tysiąc problemów z edytorem bloggera za każdym razem, jak próbuję coś napisać. Tragedia.

    Pozdrawiam i życzę weny w hektolitrowych ilościach :>

    OdpowiedzUsuń
  21. Sporo się dzieje od samego początku. Tragiczna miłość, wampiry i czarownice. Zaintrygowała mnie ta przepowiednia. Prolog mnie wciągnął i z chęcią zagłębię się w kolejny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie zajrzałem do żadnych zakładek, więc nie wiem w jakim świecie toczy się opowiadanie. Trochę mi nie pasuje to wysłanie listu w "kilka godzin". Jak? Listonoszem? Posłańcem? Byli z jednego miasta? Mieli do siebie blisko? Tu wystarczyłoby jedno zdanie, które by sprostowało i sprawiło, że moje myśli, by tak nie błądziły.
    Jak zauważę jakąś literówkę, to cię powiadomię, ale z przecinkami nie pomogę, bo sam ich nie ogarniam, stawiam na czuja, bo nawet znając zasady, nie zawsze z nich korzystam. Ja osobiście koncentruję się na pisaniu, na historii, na fabule i tobie radzę to samo, bo jakby nie patrzeć to blog, amatorka, a nie profeska po korekcie. Poprawić zawsze zdążysz - na końcu, gdy zechcesz, gdy będziesz na to wszystko patrzyła z góry. Osobiście uważam, że jeśli ktoś czyta opowiadanie, wymagając nie świetnej fabuły i ciekawych bohaterów, a tylko i wyłącznie dyktanda napisanego na 6, i koncentruje się przede wszystkich na tych błędach, to trochę głupie. Ja czytając patrzę przede wszystkim na spisaną historię, a nie na 100% poprawność, dlatego może się nie przejmuj tak tą składnią, itd i rób dalej swoje, a czytelnicy, jeśli naprawdę im się podoba i tak zostaną, czasami na coś zwrócą uwagę, z czymś pomogą, ale będą komentować nie po to by ci wytknąć każdy błąd, a przez to, ze naprawdę im się podoba, a błędy wytykać będą przy okazji, gdy je zauważą. Każda historia pisana na bieżąco, na koniec, potrzebuje poprawek, to normalne, dlatego autorzy mają korektorów, bety, wcześniej dają opowieść do przeczytania przyjaciołom. Nie ma chyba takiego autora, który by sam betował siebie i opierał się jedynie na własnych odczuciach odnośnie tekstu. Myślę, że po to też ludzie mają funkcje komentowania na blogach - by poznać odczucia innych, by poznać ich opinię o bohaterach, bo jakby nie patrzeć, tam gdzie dwóch polaków, tam trzy różne zdania, bo jednak każdy co innego przeżył, inaczej żyje, ma inne spojrzenia na tę samą sytuacje.
    No to się rozpisałem o moim podejściu, a teraz czas napisać coś o opowiadaniu. Pewnie będzie to równie chaotyczne, bo jakby nie patrzeć mam temperaturę, boli mnie głowa i na dodatek idę do pracy... to skoro już się na forum pożaliłem, to w końcu do opowiadania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Z fantastyką mam nie lada problem, bo jest jej w sieci dużo, podobnie jak banalnych, słodkich romansów o zabarwieniu lekko erotycznym. Tak naprawdę trudno trafić na opowiadanie, które jest inne, choćby jest horrorem, dramatem, realną obyczajówką. Dlatego do fantastyki podchodzę z dystansem, bo zazwyczaj są to bajki dla młodzieży, która jeszcze nie wyrosła z bajek i brak mi w tym klimatu, który pociągałby dorosłą osobę. W sumie to trafiłem dotychczas tylko na dwie albo i trzy fantastyczne opowieści, które poleciłbym osobie dorosłej, ale nigdy dziecku.
      Ty zaczynasz podobnie od większości, choć nie przeczę, że opowieść może cechować oryginalność. Chodzi mi o to, że od samego początku jest wzmianka o jakiś mutantach, w tym przypadku jest to znowu wampir, pewnie jeszcze trochę i nawet wilkołaki będą. Ten temat, albo raczej te postacie występujące w temacie jaki obrałaś, sprawiają, że jeszcze większego dystansu nabieram.
      Napisałaś o śmierci ukochanej, niegdyś największego podrywacza. Oczywiście ukochana może ożyć... no bo przecież nie mogło by być takiego dramatu, by umarła tak całkiem, na śmierć, prawda? A ja zapytam, dlaczego nie? Przecież jeśli wiadomo, że ktoś zmarły może ożyć, to sprawia to jedynie tyle, że czytelnik po śmierci takiej osoby nie odczuwa emocji, bo "e tam, zaraz jakimś rytuałem przywrócą dziewczę do życia".
      Jedyne co dotychczas mi się spodobało, to decyzja władcy o tym, by syna wygnać i mam cichą nadzieję, że tam dokąd dotrze, ktoś da mu porządnie popalić, oby nie było za lekko, za słodko, itd.
      Kolejny błąd jaki zauważyłem, albo raczej nie błąd, a niejasność wypowiedzi, to gdy jest,że smucił się, że opuszcza bliskich i cieszył się, że to robi, gdyby tam było jakieś "ale" lub "lecz", to okay, ale tak jedno po drugim to brzmi tak jakby w chłopaku były dwie zupełnie różne od siebie dusze i każda myślała co innego. A może tak właśnie miało być, co?
      Dodam jeszcze, że za jakiś czas na pewno wrócę i przeczytam kilka rozdziałów, bo nie mam w zwyczaju skreślać opowiadania po prologu. Być może potem mi się spodoba i pomimo, że to fantastyka to trafi do moich ulubionych, bo wiadomo, że nie da się opowiadania pokochać od prologu.

      Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie:
      http://dariusz-tychon.blogspot.com

      Usuń
  23. Witaj!
    Początek naprawdę dobry, a najbardziej podoba mi się Twoje podejście. Sama wiesz, że dobrze Ci to wyszło. Podziwiam! Ja nigdy nie byłam dumna ze swojej pracy, zawsze jest czegoś za mało, za dużo. Po prostu źle. Piszesz świetnie, więc nie ma co poprawiać. A ta niespełniona miłość. Ehh.. mam nadzieję, że to się dobrze skończy :)

    Zapraszam również do siebie: http://vampireandmillionaire.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Wreszcie dotarłam, do wielu próbach zabrałam się za prolog. Miałam już kilka podejść, ale zawsze kończyło się na otwarciu strony z prologiem, a potem nagle musiałam zrobić coś innego, później patrzę na zegarek i widzę późną godzinę, więc zamykam okienko. W tak kilka razy. Jednak cieszę się, że wreszcie znalazłam chwilę i to przeczytałam. Cudowne!
    Jest takie... emocjonalne, to chyba właściwe słowo. Zdania są krótkie, ale dzięki temu nie groziło mi, że się w nich pogubię. Co by tu jeszcze dodać? Wampiry, czarownie, fantastyka - moje ulubione klimaty, więc jak najbardziej zostanę tu na dłużej. Powoli będę brnęła przez kolejne rozdziały, aż będę na bieżąco :D
    Varian jest księciem, a co się z tym wiąże, istnieje możliwość, że będą jakieś dworskie, królewskie intrygi, co uwielbiam. Podoba miu się też to, że ma tą dwójkę przyjaciół. Nie wiemy o nich za dużo, ale dobrze, że są. Zwykle w takich opowiadaniach książę wyrusza sam lub z ochroną, która w opowiadaniu tylko przypadkowo się przewija. A tutaj mogę mieć nadzieję, że poznamy odrobinę tę dwójkę.
    Zaczynać od śmierci jakiegoś bohatera? To się nazywa wejście :D Szkoda Faith, ale zawsze jest ta nadzieja, że się odrodzi. Prawdopodobnie to nastąpi. I podobnie jak tutaj, dziewczyna będzie olewać Variana, zamiast się nim zachwycać. Chyba ;)
    Zastanawia mnie też to, dlaczego nie zabito naszego księcia wampirów, ylko wrobiono go w morderstwo/ I daleczego zabito mu kochaną? Kim jest Rowena? Chyba będę musiała przeczytać kolejne rozdziały, aby się tego dowiedzieć.
    Pozdrawiam i życzę weny,
    Mentrix
    P.S. Czy istnieje możliwość informowania mnie o następnych rozdziałach?

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! To dopiero prolog, a wydarzyło się tak wiele. Chociaż dość łatwo ogarnąć wydarzenia, a opowiadanie zapowiada się na dość interesujące. Na pewno chętnie przeczytam resztę, ale pewnie dopiero jutro/pojutrze przez wspaniałe, rodzinne spotkania...
    Pozdrawiam i dziękuję za zaproszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć. :3
    Teraz ja napiszę w końcu coś u Ciebie. Prologiem mnie w sumie zaciekawiłaś. : ) Trochę wiele się wydarzyło, ale pewnie tak miało być i zapowiada się ciekawie. Nie lubię takiej tematyki akurat ale zostaję na dłużej :D
    Pozdrawiam. ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Chociaż była dorosłą kobietą, nie wyglądała tak wcale. -> wcale tak nie wyglądała.

    Faith trzymała go na dystans i w ogóle traktowała go jak powietrze.
    Bez tego drugiego "go" i ja bym wywaliła to "w ogóle" bo dziwnie to brzmi. Zbyt kolokwialnie.

    Nie umiał odnaleźć odpowiedzi na te pytanie. -> na TO pytanie

    Owszem, słyszał o przepowiedni. Jego brat twierdził, że ona to (...)
    Bez "ona".

    Według prawa nie powinien istnieć brzmi dziwnie. Jakby był nielegalnym tworem i za jego stworzenie groziła kara pozbawienia wolności albo grzywny :P

    Jego pradziad jako pierwszy przemieniony przed wiekami założył tu dom, by mogli czuć się bezpiecznie i swobodnie nie ukrywając tego(,) kim są. Oderwał się od wspomnień i powrócił do rzeczywistości(,) w której jego ukochana leżała martwa.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaciekawiłaś mnie tym prologiem :) Mam zamiar zostać na dłużej.
    Lecę czytać dalej,
    pozdrawiam :)

    http://myownworld-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis